Potrzebujesz pomocy specjalisty. Masz problem z prawem. Wyciągniemy pomocną dłoń. Napisz do nas
klient-nieuczciwy

Agresywny klient

3 czerwca 2015

Agresywny klient

Agresja to jeden z największych problemów w zawodzie prostytutki. Większość kobiet uprawiających nierząd była minimum raz ofiarą przemocy. Niemal każda doświadczyła przemocy psychicznej, a blisko 80% – przemocy fizycznej. Trudno o wiarygodne statystyki – zazwyczaj prostytutki nie zgłaszają pobić ani gwałtów na policję, nie mówiąc już o poniżaniu czy szantażu. Bierność władz i bezradność kobiet sprawia, że wielu mężczyzn uważa się za bezkarnych. Niestety sprzyja temu społeczny brak akceptacji dla kobiet żyjących z nierządu. Nadal więcej współczucia większość z nas ma dla sprawców aniżeli dla ofiar, które, według powszechnego mniemania, „same są sobie winne”.

Gdzie jest granica naszego bezpieczeństwa? Jak radzić sobie z agresywnymi klientami? Czy warto zgłaszać sprawę na policję?

Skąd się bierze agresja?

Agresywni mężczyźni, którzy umawiają się z prostytutkami, bardzo często mają problemy osobiste, są zakompleksieni i słabi. Spotkanie z kobietą, która jest w jakimś sensie od nich zależna, bardzo wpływa na ich ego, pobudza ich do działania. Jeśli do adrenaliny i testosteronu dodamy jeszcze alkohol, wychodzi z tego wybuchowa mieszanka, a prostytutka jest najlepszym „obiektem”, na którym można się „wyżyć”. Znęcanie się nad prostytutką to dla „samca-alfa” metoda na rozładowanie swoich frustracji.

Nie można zapominać, że poniżanie słowne, wulgaryzmy, przykre komentarze to także przemoc. Dla wielu to dowód „męskości”, chociaż tak naprawdę w ten sposób obnażają tylko swoją słabość. Część z nich jest przekonana, że skoro płaci to może robić, co tylko chce.

Fakt, że jedna strona płaci za seks, nie znaczy, że druga musi się na wszystko godzić! Część dziewczyn uważa, że takie zachowanie to po prostu „ryzyko zawodowe”, że muszą pokornie znosić takich klientów. Im więcej kobiet na to przystaje, tym więcej mężczyzn będzie pozwalało sobie na takie zachowanie.

Nie daj sobie wmówić, że to twoja wina, że jako prostytutka musisz znosić takie zachowania! Każdy z nas zasługuje na szacunek i nic nie usprawiedliwia agresji i braku szacunku.

Granice bezpieczeństwa

Każdy ma inne granice bezpieczeństwa. Usługi seksualne, w tym na przykład praktyki BDSM, często zacierają te granice. Klapsy, wulgaryzmy, brutalny seks (a nawet pozorowany gwałt) mogą mieścić się w ramach akceptowanych zachowań. Nie każde zachowanie jest tak samo odbierane przez różne osoby – to, co dla jednych podniecające, dla innych jest już naruszeniem zasad. Dlatego każda kobieta sama musi odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest dla niej akceptowalne, a na co nie chce pozwolić.

Nawet jeśli godzisz się na praktyki sado-maso, pamiętaj, by wcześniej ustalić zasady i ustalić „hasło”. Pamiętaj, jeśli czujesz się niekomfortowo, masz prawo przerwać stosunek! Nawet jeśli klient zażąda zwrotu pieniędzy – twoje ciało i bezpieczeństwo jest ważniejsze.

Co zrobić?

Jeśli klient od progu jest nieprzyjemny, agresywny, wulgarny, najlepiej w ogóle go nie obsługiwać. Wpuszczenie takiego mężczyzny do mieszkania może oznaczać problemy. W przypadku klubów, takimi „gośćmi” zajmuje się ochrona. Jeśli pracujesz z koleżankami, ustalcie plan działania w tego typu wypadkach – czasem wystarczy podniesiony głos i wsparcie, by mężczyzna się wycofał. Jeśli jesteś sama, możesz postraszyć napastliwego klienta „opiekunem” (nawet jeśli nikogo takiego nie ma w pobliżu). Jeśli klient umawiając się z tobą przez telefon rzuca nieprzyjemne żarty, także możesz odmówić – stracisz kilka złotych, ale zaoszczędzisz sobie trochę nerwów.

W przypadku, kiedy klient już jest z tobą i robi się agresywny, spróbuj od razu wyraźnie odmówić. Czasem ostra uwaga wystarcza i dalej wszystko toczy się bez komplikacji. Jeśli czujesz, ze klient posuwa się za daleko, ze robi się zbyt brutalny, możesz np. odwrócić zabawę, zaproponować zmianę pozycji i wykorzystać ten czas, by nieco załagodzić sytuację.

Jeśli twoje uwagi nie działają, przerwij jak najszybciej zabawę. Miej zawsze w pobliżu telefon i numer do kogoś znajomego, kto w nagłych przypadkach może szybko podjechać i pomóc ci, lub chociażby wystraszyć delikwenta. Zawsze możesz także zadzwonić na policję. W razie interwencji tobie jako prostytutce nie grozi żadna odpowiedzialność karna!

Nie próbuj wdawać się w bójki. Jeśli chcesz się bronić, najlepiej zaopatrzyć się w gaz łzawiący – to najbezpieczniejszy środek, który pomoże ci unieszkodliwić agresora. W przypadku paralizatora lepiej poradzić się fachowca w profesjonalnym sklepie z militariami – nieumiejętnie użyty może nawet powodować śmierć. Niektóre prostytutki zapisują się na kursy samoobrony – to także może być przydatna umiejętność.

Jeśli zostałaś pobita lub zgwałcona, powinnaś zgłosić sprawę na policję. Im więcej szczegółów podasz – numer rejestracyjny, numer telefonu, rysopis, tym większa szansa, że uda się takiego człowieka zatrzymać. Twój sprzeciw może pomóc innym dziewczynom, potencjalnym ofiarom. Jeśli pracujesz z koleżankami, koniecznie wymieniajcie się informacjami o klientach „z czarnej listy”. Sama także notuj dane klientów, z którymi nie chcesz się spotykać. To, że wybrałaś taki a nie inny zawód, nie daje nikomu prawa do poniżania cię i obrażania – warto walczyć o swoje prawa i poczucie godności.