Potrzebujesz pomocy specjalisty. Masz problem z prawem. Wyciągniemy pomocną dłoń. Napisz do nas
budget

Domowy budżet – krótki kurs ekonomii

24 czerwca 2015

Wydatki warto kontrolować szczególnie w przypadku, gdy mamy nieregularne dochody. Przypływ gotówki często sprawia, że „tracimy głowę” i żyjemy ponad stan. Gdy pieniądze się kończą, trudno pogodzić się z koniecznością „zaciskania pasa”. Skutek? Pożyczki i kredyty, które często są gwoździem do przysłowiowej trumny.

Warto w tym miejscu przypomnieć: jeśli decydujesz się na kredyt, dowiedz się ile dokładnie będziesz musiała oddać, jakie są odsetki, jakie kary grożą ci za niezapłacenie w terminie, a przede wszystkim bardzo uważnie przeczytaj umowę przed jej podpisaniem! Zastanów się, czy na pewno pożyczka jest konieczna i czy będziesz mogła ją spłacić. Unikaj kredytów konsumpcyjnych i podejrzanych firm pożyczkowych.

Aby uniknąć takiego czarnego scenariusza, zacznij rozsądnie zarządzać swoimi finansami. Przede wszystkim prowadź zestawienia wydatków i przychodów. Prosty system budżetu domowego pozwoli ci zapanować nad wydatkami. Pamiętaj, że najtrudniej jest zacząć, szczególnie w przypadku nieregularnych dochodów, wyliczenia i planowanie budżetu mogą nas przerastać. Nie musisz zbierać wszystkich kwitków i rachunków, pamiętać o każdym groszu – kwoty możesz zaokrąglać. Nie obawiaj się błędów – zdarzają się każdemu, ale po dwóch, trzech miesiącach dostrzeżesz pewne prawidłowości i znajdziesz własny sposób na domowy budżet.

Warto chociaż przez miesiąc prowadzić skrupulatną listę wydatków, żeby wiedzieć, ile szacunkowo wydaje się na jedzenie, kosmetyki, benzynę etc. Taka kontrola, nawet jednorazowa, może być świetnym punktem wyjścia przy dalszym planowaniu budżetu.

Tabela przychodów i wydatków

Aby zaplanować budżet możesz skorzystać z nowoczesnych aplikacji, z tabeli Excela albo… ze zwykłej kartki! Jeśli jesteś tradycjonalistką załóż własny zeszyt budżetowy albo segregator, w którym będziesz miała wszystkie swoje wyliczenia. Podstawą twoich wyliczeń są dwie tabele: przychodów i wydatków.

Najpierw przeanalizuj swoje przychody. Jeśli są nieregularne, postaraj się wyliczyć ile zarobiłaś w ostatnich trzech miesiącach. Twoją bazą może być minimalna kwota dochodów, czyli kwota, którą na pewno jesteś w stanie uzyskać. Lepiej zapisać mniej i potem mieć ewentualne dodatkowe przychody niż przeszacować i mieć braki na koncie. Jeśli masz kilka źródeł dochodu – osobno rozpisz każde z nich i szacowaną kwotę, którą możesz zarobić. Po kilku miesiącach zauważysz pewne prawidłowości i będzie ci znacznie łatwiej planować budżet. Na bieżąco notuj ile zarobiłaś! Nie zapominaj o zapisywaniu napiwków i dodatkowych finansowych gratyfikacji.

Następnie zrób listę wydatków. Najpierw wynotuj wydatki stałe, np. czynsz, media, opłaty za telefon, a także (szacunkowo) jedzenie, kosmetyki, przejazdy i inne koszty, które ponosisz co miesiąc. Wszystkie kwoty zaokrąglaj „w górę”. Po zliczeniu tabelki z wydatkami odejmuj sumę od kwoty przychodów. To twoje saldo – kwota, którą dysponujesz.

To jeszcze nie wszystko: w każdym miesiącu są pewne dodatki – dodatkowe zarobki i dodatkowe wydatki. Te pierwsze trudno przewidzieć , ale te drugie już tak. Zrób osobną tabelkę na wydatki „dodatkowe” w danym miesiącu, np. wizyta u lekarza, przegląd samochodu etc. Koniecznie na początku miesiąca spisz przewidywane wydatki i oszacuj, ile będą cię kosztowały – upewnij się, że nie przekraczasz salda.

Warto wyznaczyć sobie jeden dzień w miesiącu, który poświęcasz na budżet – zliczasz tabelki, wynotowujesz planowane wydatki etc. Może to być dzień twojej wypłaty albo po prosty pierwszy dzień miesiąca.

„Fundusz awaryjny”

Pamiętaj, że cały czas rozpisujesz przychody i wydatki na papierze! Musisz liczyć się z tym, że twój budżet się „nie zamknie”. Czasem okazuje się, że przewidywany zarobek jest niższy, a pojawiają się niespodziewane wydatki. Jeśli nie masz stałej pensji, powinnaś koniecznie prowadzić także tabelkę oszczędności. Oczywiście można po prostu odkładać to, co nam w danym miesiącu zostaje z salda. W praktyce nie jest to takie proste – jeśli mamy większe przychody, a na koncie pojawią się dodatkowe środki, na pewno pojawią się i dodatkowe pokusy. Można więc zastosować metodę oszczędzania, która pomoże zapanować nad oszczędnościami na dłuższą metę.

Przede wszystkim stwórz sobie „fundusz awaryjny”. Możesz ustalić sobie, że w funduszu zawsze musi być np. 5000 zł. To twoje pieniądze na „czarną godzinę”, wiec korzystaj z nich tylko w sytuacjach wyjątkowych! Jeśli coś wypłacasz z funduszu, uzupełnij tę kwotę w pierwszej kolejności po otrzymaniu zapłaty.

Kolejny może być „fundusz oszczędnościowy”. Możesz postanowić sobie, że co miesiąc będziesz wpłacała na niego np. 300 zł (jeśli z twoich wyliczeń wynika, że możesz sobie na to pozwolić). Możesz nie ustalać granicy i wpłacać wszystko to, co pozostanie jako saldo. Wszystko zależy od twoich potrzeb, samodyscypliny i dochodów.

W przypadku większych planów, warto zakładać osobne „fundusze celowe”. Chcesz wyjechać na egzotyczne wakacje? Oszacuj kwotę, która ci potrzebna by zrealizować cel – możesz wpłacać stałą kwotę co miesiąc albo np. przeznaczać na swoje „marzenie” wszystkie napiwki i dodatki, które zarobiłaś.

Jeśli będziesz skrupulatna i zdyscyplinowana szybko wdrożysz się w nowy system. Pamiętaj, że nie chodzi o to, żebyś wszystkiego sobie odmawiała. Racjonalnie zaplanuj wydatki i nie zapominaj o drobnych przyjemnościach – w końcu masz prawo wydawać swoje ciężko zarobione pieniądze. Najważniejsze, by wydawać je „z głową”.