Potrzebujesz pomocy specjalisty. Masz problem z prawem. Wyciągniemy pomocną dłoń. Napisz do nas
Fotolia_57806052_S

Historia prostytucji – cz. I

20 stycznia 2015

Prostytucja – zwana najstarszym zawodem świata, od zawsze stanowiła nieodłączny element kultury społeczeństw na całej ziemi. Niegdyś poważana, naturalna, niezbędna, dziś jednak uznana przez większość za stan patologiczny i zło konieczne, na którego obecność w naszym świecie wyrażamy ciche przyzwolenie. Na przestrzeni lat, ta pierwotnie kobieca profesja ewoluowała przez tysiące różnych form, aby wreszcie przybrać postać współczesną. Niestety, bardziej kojarzy się nam ona z niepoprawnym moralnie, hańbiącym, lecz dochodowym biznesem, niż delikatną sztuką, obrzędem duchowym i doskonałą rozrywką, których doświadczali starożytni mężczyźni bez względu na rasę i klasę społeczną. Warto podkreślić, że dopiero w erze wielkich odkryć geograficznych zdano sobie sprawę z faktu, że prostytucja, w innej lub podobnej formie, rozwijała się w każdej z równolegle istniejących grup etnicznych i kultur.

Pierwsze wzmianki

Najstarsze znane nauce dowody traktujące o prostytucji pochodzą sprzed kilku wieków przed naszą erą, a więc z czasów życia wielkich filozofów greckich i rzymskich wodzów. Na podstawie zgromadzonych przez archeologów starożytnych naczyń glinianych, pochodzących z południowej części Półwyspu Bałkańskiego, wiemy, że prostytucja stanowiła tam zjawisko powszechne – opłacalne zajęcie, pozbawione społecznego piętna demoralizacji. Ozdabianie mis i czar malunkami greckich nierządnic i ich klientów w trakcie wykonywania usługi świadczy tylko o wyzwoleniu się ludzkości spod jarzma wstydu i sprowadzeniu miłości fizycznej do sztuki dnia codziennego. Prawdopodobnie to ta forma stała się matką obecnie nam znanej profesji. W podobnym przedziale wiekowym pojawiły się źródła pisane, pochodzące głównie z obszarów Bliskiego Wschodu i Indii. Opisywana w nich prostytucja, nie miała jednak charakteru zarobkowego, a jedynie „gościnny”. Do dobrego tonu należało wówczas dzielenie się żonami i córkami ze swoimi najbardziej prominentnymi przyjaciółmi, mianując zjawisko nierządu jako obowiązkowy i pożądany element wspaniałej uczty i szeroko rozumianego wypoczynku.

Prostytucja religijna (sakralna)

Prostytucja i religia nie od zawsze stanowiły skrajne przeciwieństwa. Jak dowiadujemy się z rozmaitych zapisków, zdarzały się przypadki, gdy obie pozornie sprzeczne formy szły ze sobą w parze i doskonale się uzupełniały. W okresie istnienia starożytnej kultury babilońskiej funkcjonowało wierzenie, że każda kobieta choć raz w życiu winna sprzedać swoje ciało za przynajmniej sztukę srebra, a otrzymaną w ten sposób zapłatę złożyć do świątynnego skarbca. Tak przygotowana ofiara miała zapewnić całej rodzinie niewiasty zdrowie, bezpieczeństwo i opiekę bogów. Pierwszy (lub kolejny) klient był wówczas traktowany jako ziemskie wcielenie bóstwa, stąd sam akt płciowy przybierał wówczas postać głębokiego przeżycia duchowego. Wyjątkowo silna, wręcz boska pozycja mężczyzn w babilońskim społeczeństwie szybko doprowadziła do powstania „boskich haremów”. Wówczas żeńskie przedstawicielki rodzin nie musiały już oddawać się za symboliczną opłatą, w celu zapewnienia rodzinie dobrej wróżby. Cały ten „obowiązek” spoczął na barkach mężczyzny, który natchniony religijną mocą do woli oddawał się nierządowi w obecności seksualnych niewolnic świątynnych, zwanych hierodulami. Jak wierzono, częste wizyty panów domu w świątyni zapewniały wieczny dobrobyt i wzmożoną płodność.

 

Zobacz również:

Historia prostytucji cz. II