Potrzebujesz pomocy specjalisty. Masz problem z prawem. Wyciągniemy pomocną dłoń. Napisz do nas
shop

Legalizacja prostytucji – korzyści ekonomiczne

31 stycznia 2015

Mówi się, że to najstarsza profesja na świecie, którą niezmiennie, od wielu tysięcy lat, trudniły się kobiety każdej rasy i klasy społecznej. Młodym i atrakcyjnym paniom do towarzystwa żyło się nadzwyczaj wygodnie, często ponad stan, a dzięki zgromadzonym pieniądzom i nawiązanym znajomościom mogły realnie wpływać na wyższe elity polityczne. Prostytucja, wyrażana jako zawód, do dziś stanowi zjawisko obarczone pewną kulturową dozą niezrozumienia i kontrowersji. Chociaż nie tylko ta rzecz nie uległa zmianie – wciąż przynosi ona niebagatelne zyski, o których, w innych branżach, można jedynie pomarzyć.

Wartość przemysłu związanego z seksem (sex industry) szacuje się na ok. 187 miliardów dolarów, z czego największy udział przypada krajom azjatyckim, takim jak Chiny, Japonia, Korea Południowa, Tajlandia, Indie oraz europejskim, np. Hiszpania, Niemcy, Szwajcaria, Holandia. W niektórych z wymienionych powyżej państw prostytucja jest w całkowicie legalna, a normy zawodowe są uregulowane prawnie, dzięki czemu część pieniędzy z nierządu trafia do budżetu państwa w postaci podatków i innych należności finansowych. Warto rozpatrzeć faktyczne korzyści ekonomiczne, jakie niesie ze sobą legalizacja prostytucji. W Niemczech co roku do skarbu państwa z tytułu zalegalizowanego i opodatkowanego nierządu wpływają miliony euro! Według badań stowarzyszenia Hydra, aktywnych zawodowo jest około 400tysięcy prostytutek, których roczny obrót (14,5 miliarda euro) jest tworzony przez zmienną sumę dziennych korzyści (zwykle 1,2 miliona euro), które panie otrzymują od swoich klientów. Wysokim zarobkom sprzyjają także turystyka i wielkie imprezy sportowe lub kulturalne o zasięgu ogólnoświatowym. I tak podczas Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 2006 roku obroty agencji towarzyskich, dzięki olbrzymiej ilości klientów zagranicznych, zwiększyły się trzykrotnie (dane szacunkowe niemieckiej policji).

Zdecydowanym i niedoścignionym liderem w branży usług seksualnych wciąż pozostają Chiny – wartość działającego tam nielegalnie seks-biznesu określa się na prawie 73 mld dolarów amerykańskich. Mniej niż połowę tej wartości osiąga Japonia, choć to znacznie mniejsze państwo, na co w głównej mierze należałoby zwrócić uwagę – 24mld. W tym rankingu Niemcy plasują się dopiero na czwartej pozycji, wyprzedzając jednak wiele nacji słynących z szeroko rozumianej tolerancji.

Drugą, co do wielkości zasobów finansowych strefą prostytucji jest działalność Hiszpańska. Rocznie gromadzi ona kwoty rzędu 26,6mld dolarów, co czyni ów nadmorski kraj europejskim zagłębiem usług seksualnych. Wysokie zyski tej branży to nie tylko zasługa potencjału gorących, urodziwych hiszpanek, ale także wysoko rozwiniętej kultury turystycznej. Odwiedzający popularne kurorty wypoczynkowe turyści bardzo często korzystają z uroków życia w towarzystwie szczodrze opłacanych kobiet.

Omawiając ekonomiczne aspekty legalnej prostytucji nie sposób zapomnieć o ikonie wolności seksualnej Europy, znanej z Ulicy Czerwonych Latarni oraz pełnej legalizacji i kulturowego poszanowania dla pań sprzedających swoje wdzięki – Holandii. Co roku Amsterdam odwiedzają setki tysięcy seks-turystów, przynoszących tej branży niebagatelne zyski. Sytuacja prawna jest tu analogiczna do sprawy niemieckiej, w której państwo czerpie zyski z prostytucji, a samo zapewnia pracującym kobietom liczne przywileje, np. możliwość ubezpieczenia, otrzymywania świadczeń emerytalnych. Zupełnie inna idea przyświecała jednak holenderskim politykom wpisującym prostytucję w kanony prawne, którzy (w odróżnieniu od Niemców) nie liczyli się ze spektakularnymi zyskami. Znacznie większym priorytetem oznaczono kwestię zmniejszenia przestępczości związanej z tym procederem, co niestety przyniosło jedynie krótkotrwały efekt. Obecnie rozważa się ponowną delegalizację prostytucji, ze względu na szybkie rozrastanie się niekontrolowanej przez normy państwowe „szarej strefy”. Przyczynę tego zjawiska upatruje się w zbyt wysokiej ingerencji państwa w utarte przez tysiące lat schematy funkcjonowania zawodu co, jak się okazuje, nie zawsze służy poprawie sytuacji, lecz znacząco ją pogarsza.

Podsumowując zebrane powyżej przykłady i przechodząc do sedna tematu, legalizacja prostytucji jest wyjątkowo korzystna dla struktur finansowych państwa. Podatki, dodatkowe opłaty, zezwolenia wiążą się z pojawieniem nowego źródła dopływu pieniędzy do krajowego budżetu, które pozwala załatać niejedną znajdującą się w nim dziurę. Pojawienie się odpowiednich przepisów umożliwi przejęcie kontroli nad publicznym nierządem i wyeliminowanie większości przestępstw w tym obszarze. Zapewne część obywateli uzna to za rodzaj sprawiedliwości społecznej, w której panie zarabiające w jedną noc „najniższą krajową” wreszcie zaczną płacić podatki. Jakie inne obowiązki spoczywałyby wówczas na legalnych prostytutkach? Poza obligatoryjnymi opłatami ZUS – uiszczanie składki zdrowotnej, dodatkowej składki na badania lekarskie okresowe, podatek dochodowy i standardowy podatek VAT. Choć takie poczynanie wiąże się z ryzykiem wystąpienia podwyżek cen u „usługodawcy”, to z perspektywy samej kobiety pracującej byłaby to współmierna korzyść. Nieodwołalne prawo do opieki specjalisty, regularne kontrole ginekologiczne w kierunku chorób przenoszonych drogą płciową to oczywiste plusy i gwarancja bezpieczeństwa dla samego klienta, a świadomie sprawowany przez każdą kobietę zawód pozwoli na zgromadzenie wystarczających środków pieniężnych do wypłaty przyszłej emerytury.

Kwestia pełnej legalizacji prostytucji w wielu krajach, między innymi w Polsce, jest rzeczą sporną, która znajduje zarówno swoich przeciwników, jak i i zwolenników. Przede wszystkim, największe znaczenie mają tu aspekty religijne, moralne i kulturowe społeczeństwa, które jako pierwsze stoją na przeszkodzie stosownych zmian w prawie. Wraz z dojściem do głosu kolejnych pokoleń szumy sprzeciwu cichną, a tolerancja rośnie – wobec tego faktu jest nadzieja, że w niedalekiej przyszłości legalizacja prostytucji stanie się możliwa i nie będzie więcej postrzegana przez pryzmat pomysłu złego i sprzecznego z etyką kanonu zawodów całego kraju.