Potrzebujesz pomocy specjalisty. Masz problem z prawem. Wyciągniemy pomocną dłoń. Napisz do nas
blow

Legalizacja prostytucji – korzyści społeczne

27 stycznia 2015

Kwestia legalizacji świadczenia usług seksualnych w wielu krajach wciąż stoi pod znakiem zapytania. Jej zwolennicy przytaczają racjonalne przykłady państw zarabiających olbrzymie kwoty z tytułu opodatkowanego nierządu, choć często giną one pośród głosów oburzenia zagorzałych mas przeciwników. Polska jest przykładem jednego z tych krajów, gdzie aspekt religijny rzutuje na całość procesów prawodawczych, a dopiero rozwijające się środowiska feministyczne nie osiągnęły jeszcze zdecydowanego poparcia struktur rządzących. Pomimo, że oficjalne statystyki mówią o zaledwie 20-tysięcznej grupie osób świadczących usługi seksualne, to w rzeczywistości waha się ona w zakresie 150-160 tysięcy, wśród których większość stanowią kobiety. Ponad 70% pracownic tej branży to Polki, pozostałe 30% stanowią Ukrainki, Rosjanki, Białorusinki i Bułgarki. Jako główny czynnik rozpoczęcia współpracy z domami publicznymi wskazuje się złą sytuację materialną i problemy rodzinne. Warto także nadmienić, że większość pań trudniących się nierządem to panny, choć coraz częściej zdarzają się przypadki istnienia procederu w zdrowych i normalnie funkcjonujących związkach. W Polsce na przestrzeni lat diametralnie zmienił się wskaźnik tolerancji dla osób traktujących prostytucję jako główne lub poboczne źródło utrzymania – ponad 50% ankietowanych deklaruje, że nie potępia takich działań, a 38% uważa, że domy publiczne powinny funkcjonować legalnie.

Wciąż wzrastająca akceptacja dla prostytucji to szansa na przyszłe zmiany w regulacjach prawnych. Nie tylko politycy, ale i coraz lepiej wykształceni w kwestiach ekonomicznych i socjologicznych Polacy, spoza kurtyny oskarżeń i wywodów o destrukcyjnym działaniu nierządu na moralność, dostrzegają coraz wyraźniejsze zalety płynące z faktu istnienia pełnoprawnej prostytucji. Poza szeregiem zjawisk finansowych, takich jak olbrzymie wpływy z opodatkowania usług seksualnych, pojawia się także kwestia szeroko rozumianych korzyści społecznych. Nie da się ukryć, że zapewnienie prostytutkom opieki medycznej gwarantuje większe bezpieczeństwo zarówno dla nich, jak i dla klientów, chroniąc przed rozprzestrzenianiem się wirusa HIV oraz chorób wenerycznych. Dzięki wysoko rozwiniętej edukacji w tej dziedzinie można by znormalizować kwestie wieku pracownic domów publicznych. Nie od wczoraj mówi się, że coraz częściej za świadczenie usług seksualnych zabierają się dzieci w wieku nawet poniżej 15 lat! Gwarancja szybkiego zarobku dużych sum kusi niezależnie od statusu społecznego i majątkowego. Nałożenie na całościowo ujętą kwestię prostytucji swoistego klosza tabu sprawia, że zarówno sprzedające się za nowy smartfon nieletnie, jak i ich klienci czują się bezkarnie. Legalizacja świadomej i dorosłej gałęzi prostytucji pomogłaby wyeliminować to zjawisko, a przez to ustrzec nastoletnie dziewczęta przez falą niechcianych ciąż, chorób intymnych i wielu obciążeń niedojrzałej psychiki. Ze względu na brak możliwości istnienia legalnych domów publicznych, znaczna część kobiet pracuje w ukryciu, przy ulicy lub umieszczając prywatne ogłoszenia w internecie. Takie spotkania, pozbawione ochrony ze strony odpowiednich jednostek, zawsze wiążą się z ryzykiem – nigdy bowiem nie wiadomo, kim okaże się być potencjalny klient.

Legalna prostytucja to także większe bezpieczeństwo społeczne. Nadając jej status zjawiska powszechnie akceptowanego i chronionego przez prawo, zapewne zwiększy się liczba kobiet poddających się takim zajęciom. Prawdopodobna wydaje się również redukcja przestępczości z nią związanej – często mówi się bowiem o porwaniach kobiet i przymuszaniu ich do nierządu. Chroniony przez prawo przepływ pracowników branży seksualnej między krajami europejskimi może w dużym stopniu zredukować ilość takich przypadków, bowiem rynek po pewnym czasie będzie odpowiednio nasycony, adekwatnie do zapotrzebowania na tego typu usługi. Warto zwrócić uwagę, że prawie 90% uprowadzeń w Europie ma charakter handlu ludźmi, czyli ich sprzedaży do branży erotycznej. Można wysnuć więc prosty wniosek, że brak odpowiednich kontroli sprawowanych w nielegalnych domach uciech (brak schematów działań, które by na to pozwalały) jest przyczyną powstawania takich miejsc, pełnych poniżenia, przemocy i narkotyków.

Prostytucja w Polsce oczywiście nie jest nielegalna. Sprzeczne z prawem jest jedynie sutenerstwo, czyli prowadzenie domów publicznych i odnoszenie z tego tytułu korzyści. Brak jest jedynie ochrony prawnej, zdrowotnej i emerytalnej, a kolejnym przykrym faktem staje piętno społeczne, jakim obciążane są wszystkie amatorki seks-biznesu. Pozornie kontrowersyjne korekty w systemach ustawodawczych i całych naukach humanistycznych na korzyść legalnej prostytucji mogą przynieść dla społeczeństwa pozytywne zmiany, co udowodniono na przykładzie krajów niemieckojęzycznych. Zamiast podwyższać podatki najuboższym, może warto rozważyć kwestię opodatkowania działalności, która pomimo upływu tylu lat wciąż rozkwita i ma się świetnie. Nie zaprzeczajmy, że w pełni legalna prostytucja nie ma żadnych wad, jednak zalety, które niesie ze sobą, mogą przewyższać potencjalne minusy nawet o dziesiątki i setki razy.