Potrzebujesz pomocy specjalisty. Masz problem z prawem. Wyciągniemy pomocną dłoń. Napisz do nas
list

List do czytelników

4 lipca 2015

Szanowni Państwo,

W obawie przed wykluczeniem społecznym, jak również w trosce o nasze zdrowie zwracamy się z prośbą o przyłączenie do naszej akcji informacyjnej promowania zdrowia wśród osób zarabiających swoim ciałem. Dotarliśmy do zatrważających badań przeprowadzonych przez portal stoprozpuscie.pl, z których wynika, że tylko 16 % prostytutek w Polsce jest pod opieką
ginekologa i regularnie wykonuje badania ginekologiczne. Czytelniczki portalu jestemlegalna.pl zwracają nam uwagę, że jednym z powodów rezygnacji z wizyty u lekarza jest obawa przed dyskryminacją, krytycznymi komentarzami i brakiem anonimowości. Spróbujmy razem zmienić tę sytuację.

Czy macie lub mieliście Państwo styczność z pacjentkami uprawiającymi nierząd? Czy istnieją procedury, które mogą zapewnić kobietom w takiej sytuacji anonimowość? Czy warto wprowadzać specjalną ofertę konsultacji i badań, która skłoniłaby pacjentki do częstszych kontroli i zadbania o swoje zdrowie? Państwa opinie są dla nas bardzo cenne i pomogą nam w dalszym prowadzeniu działań na rzecz kobiet.

Z poważaniem
Redakcja portalu jestemlegalna.pl

  • http://dziewczyna-z-showup.blogspot.com/ Blogująca Call Girl

    Zdajecie sobie oczywiście sprawę z tego, że używacie dyskryminującego języka?
    Mówienie o prostytutkach jest etykietujące.
    Uprawianie nierządu… Który to wiek? Bo raczej nie XXI.
    A zarabianie własnym ciałem to coś, czym zajmują się również aktorzy i modele, żeby daleko nie szukać.

    • KurtyzAnna

      Blogująca, a jaką nazwę byś zaproponowała? Jak już krytykować, to najlepiej konstruktywnie.
      Pozdrawiam.

      • http://dziewczyna-z-showup.blogspot.com/ Blogująca Call Girl

        Mówisz i masz.
        Na Zachodzie od dawna mówi się o sex workerach, po polsku przekłada się to na pracownice i pracowników seksualnych. To dużo lepsze słowo niż prostytutka, zwłaszcza gdy nie jest się przedstawicielką dyskryminowanej mniejszości (nam wolno więcej). Uprawianie nierządu i zarabianie własnym ciałem najlepiej wykreślić ze słownika, pierwsze stygmatyzuje, drugie to bzdurny i niepotrzebny eufemizm, zamiast tego można natomiast mówić o pracy w branży seksualnej, w sektorze usług seksualnych etc. Ogólnie warto używać neutralnego języka, który traktuje świadczenie usług seksualnych (kolejny ważny termin) jak każdy inny zawód.

        • KurtyzAnna

          Dziękuję za naprawdę satysfakcjonującą odpowiedź. Wydaje mi się, że sporo wody upłynie, zanim neutralność – w tym konkretnym przypadku – dojdzie do głosu. Dla społeczeństwa nasza praca nie jest odbierana neutralnie, co, siłą rzeczy, znajduje odzwierciedlenie w języku. Niemniej jakoś trzeba zacząć „oddemonizowywanie” – jak nie my, to kto?
          Pozdrawiam, Ania.