Potrzebujesz pomocy specjalisty. Masz problem z prawem. Wyciągniemy pomocną dłoń. Napisz do nas
XL_Fotolia_66085912_XS

Nie na wszystko się trzeba godzić

13 stycznia 2015

Wolność seksualna jest jednym z podstawowych i niezbywalnych praw każdego człowieka. Możemy dowolnie dobierać swoich partnerów seksualnych, godzić się na każdy rodzaj obcowania płciowego lub wyznaczać nieprzekraczalne granice. Dopóki nasz udział w zbliżeniu jest wynikiem własnej woli, dopóty nie ma potrzeby zaistnienia ingerencji prawnej. Problem pojawia się w momencie, gdy jeden z partnerów zostaje poddany dowolnej czynności seksualnej wobec wyraźnego sprzeciwu, wbrew swojej woli. Takie działanie nosi znamiona przestępstwa, które w prawie karnym definiowane jest jako „zgwałcenie”.

W polskim prawie ten typ przestępstwa określany jest przez artykuł 197 kodeksu karnego. Penalizuje on doprowadzenie przemocą, groźbą lub postępem osoby dowolnej płci do obcowania płciowego lub wykonania innej czynności seksualnej, uwzględniając także bardziej drastyczne czynniki, takie jak gwałty zbiorowe, wobec małoletnich, kazirodcze, ze szczególnym okrucieństwem. Proceder jest bardzo jasno i klarownie opisany przez literę prawa, a za popełnienie wyżej wymienionych czynów grożą zazwyczaj wieloletnie kary pozbawienia wolności. Warto także podkreślić, że przestępstwa zgwałcenia, w przypadku niewolnictwa seksualnego, dopuszcza się nie tylko korzystający z ciała ofiary gwałciciel, ale także osoba wydająca ją w ręce oprawcy, która sama wyżej wymienionych czynności nie podejmuje. Należy pamiętać, że gwałtem jest również zmiana charakteru zbliżenia (np. przymuszony stosunek pochwowy z kobietą, która zgodziła się tylko na wzajemną masturbację i pierwotnie wyraziła zgodę na obcowanie płciowe).

Jeszcze nie tak dawno precedensy, w których żona oskarża swojego męża o gwałt należały do rzadkości. Dziś jednak okazuje się, że znaczny odsetek gwałtów dokonanych zostaje przez osoby znajdujące się w najbliższym otoczeniu ofiary: współmałżonka, konkubenta, narzeczonego, przyjaciela, kuzyna, sąsiada itd. Wzrasta także świadomość kobiet co do przysługujących im praw obywatelskich, przez co uzyskują zauważalne poczucie równości i niezależności względem mężczyzn. Młode i wykształcone kobiety znacznie częściej zgłaszają się po pomoc do odpowiednich organów prawnych, w porównaniu do poprzednich pokoleń, w których jednoznacznie królował model podporządkowanej mężowi kury domowej. Według badań OBOP z 2005r. ponad 30% kobiet doświadczyło w swoim życiu przemocy seksualnej, a 3% stało się ofiarą gwałtu. Szacuje się, że ponad 90% przypadków przestępstw na tle seksualnym nie jest zgłaszanych na policję. Jedynym, pocieszającym faktem jest to, że współczynnik ten stale spada. Spośród otrzymanych zgłoszeń, ponad 86% sprawców zostaje ujętych, dlatego warto stłumić w sobie palące poczucie wstydu i każde przewinienie na tle seksualnym bezwzględnie zgłaszać służbom policyjnym.

Polskie prawo nie wyszczególnia sytuacji prostytutek, co do których niegdyś uważano, że oskarżenie o gwałt byłoby co najmniej niedorzeczne. Dziś jednak zmianie uległ światopogląd całego społeczeństwa i nawet panie do towarzystwa mogą sukcesywnie walczyć o swoje prawa w sądzie. Prostytutki bowiem podlegają ochronie prawnej w takim samym stopniu i wymiarze jak inne osoby. Doprowadzenie każdej z nich pod przymusem do obcowania płciowego jest przestępstwem obciążonym dokładnie takimi samymi konsekwencjami, jak w przypadku dopuszczenia się przymusowych czynności intymnych wobec osoby nie świadczącej usług seksualnych. Zgwałceniem nie jest natomiast sytuacja, w której klient korzystający z dobrowolnie wykonywanych usług prostytutki uiści zbyt małą zapłatę lub też nie zapłaci za nie wcale.

 

  • Michał

    Świetnie!

    • jestemlegalna

      Dzięki!

  • admin@jestemlegalna.pl

    Fajnie to działa.

  • http://dziewczyna-z-showup.blogspot.com/ Blogująca Call Girl

    Ojejku jej. Właśnie znalazłam Waszą stronę. Kocham, wielbię i na pewno dodam Was do linków. Cieszę się, że wreszcie zaczynamy rozmawiać w Polsce na ten temat, Wy profesjonalnie, a ja od siebie.