Potrzebujesz pomocy specjalisty. Masz problem z prawem. Wyciągniemy pomocną dłoń. Napisz do nas
pro

Prostytucja – moje początki

13 czerwca 2015

Wystarczy chwila, żeby wejść w świat prostytucji – jedno kliknięcie na portalu erotycznym, jeden anons, jedno zdjęcie, jedno spotkanie. Przychodzi moment, kiedy zdajesz sobie sprawę, że to już nie jest zabawa, że naprawdę umówiłaś się z pierwszym klientem. Ogarnia cię strach – jak to będzie? Czy dasz radę? Co, jeśli on okaże się zboczeńcem albo oszustem? Każda dziewczyna zadaje sobie takie pytania i każdą paraliżuje strach..A potem okazuje się, że wszystko można przeżyć, że życie toczy się dalej.

Decyzja

Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważną decyzję podejmujemy umawiając się na pierwsze seks spotkanie. Oczywiście teoretycznie można się wycofać, ale prawda jest taka, że niewiele jest dziewczyn, które po pierwszym spotkaniu odchodzą. Nawet jeśli pierwszy raz jest fatalny, zapłata, realna gotówka wypłacana prosto do ręki sprawia, że trudno zrezygnować. Zaczynasz zadawać sobie kolejne pytania: może warto wytrzymać? Może potem będzie lepiej? W końcu decydujesz, że zostajesz, zobaczysz, wytrzymasz.

Prawda jest taka, że nigdy nie przestaniesz być prostytutką. Nawet jeśli zerwiesz z zawodem, zawsze będziesz pamiętała o tej przygodzie. Zawsze będziesz się zastanawiała, czy ktoś cię nie rozpozna. Zawsze będziesz zadawała sobie pytania, czy było warto i czy dobrze zrobiłaś, że odeszłaś. Zanim więc zdecydujesz się na pierwsze spotkanie „z ciekawości”, zastanów się, porozmawiaj z przyjaciółką, daj sobie czas na decyzję, czy naprawdę tego chcesz/musisz to robić.

Wyobrażenia kontra rzeczywistość

Na samym początku dziewczyny żyją wyobrażeniami. Wydaje ci się, że zaczniesz zarabiać naprawdę wielkie pieniądze, twoje życie zupełnie się odmieni. Tak, odmieni się, ale to nie znaczy, że od razu będziesz milionerką. Łatwo zachłysnąć się pierwszą wypłatą, ale jak zaczniesz wszystko liczyć i odejmiesz swoje wydatki „do pracy” (kosmetyki, ciuchy, gadżety, działka dla ochrony/klubu) może okazać się, że wcale nie jest aż tak kolorowo.

Wiele dziewczyn mówi, że „lubi seks”, więc taka praca to żaden wysiłek. Jasne, jeśli trafia ci się fajny klient, nie jesteś zmęczona, dobrze się czujesz, to może być całkiem dobrze. Po kilku dniach można jednak przeżyć spory szok – ciało się po prostu buntuje! Jesteś fizycznie i psychicznie zmęczona, nie podniecasz się na widok klienta, a twoja pochwa jest cała obolała. Jeśli trafi ci się od razu duży ruch, po tygodniu czujesz się jakbyś pracowała w kopalni. Potem zwykle odzyskuje się formę, ale pierwsze dni bywają bardzo trudne. Warto mieć koleżanki w biznesie – one zawsze mają sprawdzone sposoby na podrażnienia i spadek formy. Najgorsze, co można wtedy zrobić, to wejść w dopalacze i narkotyki. Niestety, wiele dziewczyn tak zagłusza pierwszy ból…

Trudne przeżycia można mieć także z seksem analnym, jeśli nie miało się z tym wcześniej do czynienia. Wyższa stawka kusi, opowieści koleżanek, że „nie jest tak źle” zachęcają, ale niestety pierwszy raz może być w tej kwestii bardzo trudny. Czy warto iść na całość? Każda dziewczyna musi sama sobie odpowiedzieć na to pytanie.

Klienci

Klienci to osobna kategoria. Wszystko zależy od szczęścia i miejsca pracy. Wiele dziewczyn uważa, że jak wybiorą mieszkaniówkę albo klub, to klienci będą na poziomie (bo tylko ci przy drodze są okropni i się nie myją). Niestety, nic bardziej mylnego. Można przeżyć naprawdę spory szok, szczególnie, kiedy klient na pierwszy rzut oka wygląda nienagannie. Potem okazuje się, że to tylko pozory.

Kontakt z klientem stanowi dla wielu dziewczyn trudną do przejścia barierę. Jeśli ktoś jest młody, fajny, pogada, jest delikatny to ok., można sobie wyobrazić, że to po prostu przygoda. Ale tacy faceci to mniejszość! Zdecydowanie więcej jest „tatusiowatych” panów i agresywnych facetów, którzy mają cię „gdzieś”, po prostu chcą się wyżyć seksualnie. Po pewnym czasie uczysz się odróżniać takich gości, zaczynasz rozumieć, że lepiej milczeć niż się stawiać, wiesz już, jak reagować, co proponować, kiedy odmawiać. Nauka jest bolesna, tę lekcję zapamiętasz na całe życie.

Chyba nie ma dziewczyny, która nie płakałaby na początku – z bezsilności, z obrzydzenia, z bólu. Czy to naprawdę ma tak wyglądać? Wydaje ci się, że nie wytrzymasz, że nie dasz rady. Mijają jednak dni, tygodnie, przychodzą sympatyczni goście, z którymi jest fajnie, czasem zdarzają się kompletni idioci, a ty coraz bardziej jesteś częścią tego świata.

  • http://dziewczyna-z-showup.blogspot.com/ Blogująca Call Girl

    Mam skrajnie inne doświadczenia. Początek owszem, był podobny, te wahania przed pierwszym klientem, ta radość z powodu wypłat i późniejsze odkrycie, że wcale nie zarabiam tak wiele i nawet dobicie do średniej krajowej nie w każdym miesiącu jest możliwe.

    Ale agresywni i zaniedbani klienci? Zaniedbany przez te pół roku trafił mi się raz, jakiś stały klient, koleżanka doradziła, żeby koniecznie użyć gumki i było OK. Agresywnych było dwóch, w obydwu przypadkach po prostu podziękowałam i wyszłam. Obtarć nie uświadczyłam, inna sprawa, że dwóch – trzech klientów dziennie to moje maksimum, więcej nie przychodzi.

    Fakt, że to w dużym stopniu kwestia miejsca, a jeszcze bardziej psychiki – koleżanka pracuje w tym samym miejscu (IMO dobrym) i płakała na początku długo, a teraz jest w depresji i nie daje się namówić ani na rezygnację z pracy, ani na pójście do psychiatry. Druga nienawidzi pracy, bo ma zakodowane, że to stoczenie się na dno. Jej ciało to wyraża: nic nie sprawia jej przyjemności, nie umie się rozluźnić, stosunek ją niejednokrotnie boli.

    Dla mnie to po prostu zawsze była praca… i to całkiem przyjemna. Lubię poznawać ludzi, lubię sprawiać przyjemność mężczyznom. Do tego mam wspierających przyjaciół i wiedzącego o wszystkim chłopaka. Za jakiś czas się po prostu przekwalifikuję i tyle. Tylko że mało kto ma do tego zajęcia predyspozycje. Tym, którzy ich nie mają, bardzo usługi tego typu odradzam. Zarobki w branży są coraz gorsze, a jak ktoś ma zakodowane, że to piętno na całe życie… to będzie musiał z nim żyć.

    • zaciekawiony

      > żeby koniecznie użyć gumki
      to w ogóle jest możliwe by bez! rety, muszę jeszcze dużo poczytać :P

      • http://dziewczyna-z-showup.blogspot.com/ Blogująca Call Girl

        Moje niedopatrzenie: miałam na myśli seks oralny, który jest najczęściej oferowany bez zabezpieczenia jako najmniej ryzykowny. Klasyczny to oczywiście w… chociaż nie dla wszystkich to oczywiste :(