Potrzebujesz pomocy specjalisty. Masz problem z prawem. Wyciągniemy pomocną dłoń. Napisz do nas
dewiator

Seksualne fantazje

8 kwietnia 2015

Czy wyobraźnia seksualna ma jakieś granice? Niektóre fantazje udaje się zrealizować, inne na zawsze pozostają tylko w naszej głowie. Trudno mówić o tym, co w kontekście seksualności jest „normalne” a co nie. Seks analny dla jednych może być nigdy niezrealizowaną fantazją, podczas gdy dla innych jest codziennością i nie widzą w tym nic szczególnie „fantazyjnego”. Z badań kanadyjskich naukowców wynika, że ponad 80% z nas fantazjuje na temat różnych praktyk seksualnych!

Najpopularniejsze fantazje seksualne dotyczą nietypowych miejsc (plaża, publiczna toaleta, przebieralnia w sklepie), seksu ze znanymi osobami lub przypadkiem spotkanymi nieznajomymi. Wiele męskich marzeń dotyczy seksu analnego i oralnego, a co 8 chciałby uprawiać seks z osobą dużo starszą lub dużo młodszą od siebie (w granicach prawa). Kobiety najczęściej myślą o seksie z dwoma partnerami naraz, ale najwięcej chciałoby zaznać prawdziwego porozumienia i bliskości podczas stosunku.

Z drugiej strony bardzo mało ankietowanych, zaledwie 2%, wspomina o zoofilii, która nie jest społecznie akceptowalna. Niecałe 2 % przyznaje się do skłonności pedofilskich. Jak widać erotyczne merzenia to cały wachlarz zachowań, z których niektóre mieszczą się jak najbardziej w ramach naszego społecznego funkcjonowania, inne zaś są fantazjami, które mają status „nienormalnych” a nawet „chorych”.

BDSM… i coś więcej

Same praktyki sado-maso nie są już dziś czymś niezwykłym. Fantazje związane z kajdankami czy klapsami dla większości ludzi nie są szczególnie szokujące. Co ciekawe prawie 65% kobiet podnieca się na myśl o seksualny zdominowaniu, a wręcz o pozorowanym (!) gwałcie. Panie myśląc o stosunku z dwoma a nawet trzema partnerami często wspominają o przemocy (oczywiście kontrolowanej).

Czasami praktyki BDSM są znacznie bardziej rozbudowane i wiążą się np. z poniżaniem – targanie za włosy, opluwanie, darcie ubrań, tarzanie w błocie (salirofilia) czy przyduszaniem (asphyxiofilia). Brak dopływu tlenu jest dla wielu szczególnie podniecający z uwagi na rosnące w organizmie stężenie CO2, które powodują zawroty głowy i omdlenia, a także z powodu sporego ryzyka, które niosą ze sobą takie praktyki.

Elementem sado-maso jest zwykle „bondage” czyli wiązanie. Poza klasycznymi kajdankami czy sznurami, istnieją rozmaite typy wiązań i akcesoriów, które pozwalają np. na podwieszenie partnera. Bardziej nietypowe zachowania to m.in. fornifilia – „używanie” partnera jako mebla, albo „pony play” czyli „zabawa w konika”, w której partner przebiera się za konia. Istotą tych zabaw jest nie tylko zadanie bólu, ale przede wszystkim poniżenie i pełna władza nad drugą osobą.

Fetysze

Najczęstszymi fetyszami są buty i części garderoby. Noszone pończochy czy majteczki można bez problemu kupić w Internecie. Są jednak osoby, dla których strój to coś więcej, a przebieranie się w kostium jest stałym elementem praktyki seksualnej. Do bardziej znanych zachowań należy transwestytyzm, ale są osoby, które lubią bardziej nietypowe stroje niemowląt albo wspomniane wcześniej kostiumy zwierząt.

Innymi obiektem, który potrafi niektórych podniecić jest samochód (mechanofilia), mrówki (formicofilia) czy drzewa (dendrofilia). Trudno w tych wypadkach określić, co tak naprawdę leży u podstaw takich „zainteresowań”, na ile wynikają one z dziwactwa, a na ile rzeczywiście stymulują seksualnie osoby, które deklarują bycie dendro- czy mechanofilami.

Rolę fetysza mogą spełniać np. części ciała – nie tylko biust, pupa czy stopy, ale np. pępek albo włosy. Czasem jest wręcz odwrotnie i „kręci” nas to, czego nie ma – np. brak biustu u kobiety, a nawet brak kończyn u niepełnosprawnych (apotemnofilia).

Inną grupę fetyszy stanowią wydzieliny ciała. W tej kwestii zwykle jesteśmy dość powściągliwi i niewiele osób otwarcie mówi o swoich zamiłowaniach chociażby do pissingu, który wg anonimowych badań podnieca ok. 10% mężczyzn i 5 – 6% kobiet. Jakiś czas temu do takich praktyk seksualnych publicznie przyznał się sam Ricky Martin. Dyskusję na temat innych wydzielin ciała otworzyła z kolei afera modelek, które uprawiały koprofilię za pieniądze. Po filmie „Zmierzch” wiele osób zaczęło rozpisywać się na temat hematolagii, w której partnerzy podniecają się krwią, a często nawet ją piją podczas stosunku. Ta parafilia, podobnie jak dacryfilia – słabość do łez „cierpiącego” partnera, są zwykle powiązane z BDSM.