Potrzebujesz pomocy specjalisty. Masz problem z prawem. Wyciągniemy pomocną dłoń. Napisz do nas
stali

Stali klienci

18 lipca 2015

O tym, że warto mieć grupę stałych klientów, nie trzeba nikogo przekonywać. To nie tylko sposób na stały zarobek i szansa na „ekstra kieszonkowe”, ale także możliwość nawiązania sympatycznej relacji z klientem. To szczególnie ważne w czasach Internetu, gdzie jedna zła opinia może wpłynąć na nasze „notowania”, a przez to – na zarobki. Stały klient to nasza najlepsza reklama – mężczyźni chętnie wymieniają się opiniami o dziewczynach, a dobre słowo może zdziałać więcej niż niejeden anons. Dlatego właśnie warto dbać o satysfakcję klientów, szczególnie tych, którzy zjawiają się u nas regularnie.

Profesjonalizm przede wszystkim

Najważniejsze w kontaktach z klientami jest profesjonalizm. Nie należy mylić tego z byciem „chłodną” czy „nieczułą”, ale o wypracowanie pewnych standardów, które klienci docenią. O naszym profesjonalnym podejściu decydują szczegóły – naszykowane ręczniki i mydło, lubrykant i chusteczki pod ręką, zadbane ciało, ładny strój. Jeśli klient wie, że jesteś zawsze schludna i czysta, że masz wysokie wymagania jeśli chodzi o higienę, ma pewność, że jesteś zdrowa. To bardzo ważne w tym zawodzie.

Dobrze jest wypracować także pewne zasady: umawiać się z odpowiednim wyprzedzeniem (lepiej jeśli ty poczekasz na klienta niż klient na ciebie), zawsze informować na początku o cenie i zakresie usługi, na bieżąco pytać klienta o jego fantazje i zachcianki, a także zachęcać go do otwartego mówienia o swoich potrzebach. Dobra komunikacja to klucz do sukcesu. Wsłuchuj się w potrzeby klienta, pytaj go o to, co chciałby zrobić, o czym marzy, zaproponuj relaksujący masaż, jeśli widzisz, że jest spięty. Dobra atmosfera to najlepszy grunt dobrego seksu.

Zawsze z uśmiechem

Mężczyźni przychodzą do prostytutki nie tylko dla seksu – często szukają kogoś sympatycznego, otwartego, niektórzy bardzo lubią zaczynać spotkania od krótkiej pogawędki, a jeszcze inni traktują spotkania jak sesje u psychologa. Twoim zadaniem jest spełniać życzenia klienta (oczywiście w ramach swoich zasad) z radością. Klienci nie chcą przebywać w towarzystwie niemiłych, zbyt wulgarnych czy chłodnych dziewczyn, nie lubią czuć się ignorowani ani „poganiani”. Seks to dla nich rozrywka, dlatego oczekują od ciebie entuzjazmu i zaangażowania. Praca prostytutki to często także prawdziwe aktorstwo – pamiętaj o uśmiechu i otwartości. Zachowuj się naturalnie i swobodnie, bądź radosna, ale nie hałaśliwa, rozmowna, ale nie rozgadana.

Nawet jeśli masz gorszy dzień nie wypłakuj się klientowi! Nie narzekaj na swoją pracę, nie opowiadaj o swoim życiu. O takich rzeczach możesz rozmawiać z koleżanką, ale nie z kimś, kto przyszedł się z tobą zabawić! To klient ma być w centrum uwagi. Jeśli ma ochotę – pozwól mu opowiadać o sobie, nigdy jednak sama o nic nie pytaj. Wścibskość to najgorsza cecha prostytutki, która musi umieć „wyczuć” ludzi i mieć pewne zdolności psychologiczne.

Dla stałych klientów

Nigdy nie można oszukiwać klientów – skracać czas lub doliczać pieniądze za dodatkowe usługi, o których wcześniej nie wspominałaś. Pamiętaj, że jedna zła opinia w Internecie może ci bardzo zaszkodzić. Szczególnie zaś uważać trzeba na stałych klientów – jeśli poczują się oszukani, na pewno już do ciebie nie wrócą.

Każdy stały klient lubi się czuć „dopieszczony” i chce by jego „wierność” była odpowiednio wynagrodzona. Jeśli więc masz stałego klient, który przychodzi regularnie, nie rozliczaj się z nim co do minuty, a od czasu do czasu zaproponuj jakąś drobną pieszczotę „gratis”. Oczywiście nie możesz przesadzać, ale miły gest od czasu do czasu na pewno nie zaszkodzi.

Pamiętaj także, że każdy lubi czuć się wyjątkowy. Kilka słów o tym, że cieszysz się, że znów przyszedł, że miło go znów widzieć, to będzie dla mężczyzny sygnał, że zapisał się w twojej pamięci i nie jest tylko „kolejnym klientem”. Nie pozwalaj sobie na zbytnie spoufalenie, ale możesz powiedzieć kilka miłych słów, które na pewno połechcą jego ego. Najważniejsze jest to, by stały klient wychodząc od ciebie czuł się spełniony, usatysfakcjonowany i wyjątkowy – każdy wieczór z tobą ma go tylko utwierdzać w przekonaniu, że jesteś bardzo sympatyczną dziewczyną, która wie, jak go uszczęśliwić.

  • sceptyk

    Dużo teorii, a w gruncie rzeczy to mało prawdy w tym jest. Seks z prostytutką często wygląda mechanicznie, pozbawiony intymności. Pocałunki absolutnie nie wchodzą w grę, nawet taki banał jak głaskanie po włosach. Owszem można sobie ulżyć jak ktoś jest samotny, przepracowany albo po prostu nieśmiały. Prawda jest taka, że żadna prostytutka nie zastąpi kochającej, czułej kobiety, z którą seks będziesz mieć nieograniczony, zmysłowy i przede wszystkim ZA DARMO. Inwestujcie w miłość i relację. Prostytucja to substytut.

    • jedyna taka

      widocznie Skarbie nie trafiłeś w odpowiednie miejsce , nie było jeszcze u mnie Pana z którym bawiłam się jak to napisałeś ,, mechanicznie,, kawka, miła rozmowa, masaż a później dopiero figle :p

    • Maksym

      Za darmo? Ale wiesz, że nie ma darmowych obiadów, prawda? Nic nie jest za darmo. Żeby posiadać partnerkę, musisz mieć, po pierwsze, prezencję. Jeśli urodziłeś się przystojny – to spoko, w przeciwnym razie musisz to nadrabiać np. strojem (np. garnitur, który dodatkowo trzeba umieć dobrać…), siłownią itd. Albo samochód. Mi nie jest potrzebny, ale przekonałem się już, że bez samochodu żadna kobieta się mną nie zainteresuje. Kurtyzana natomiast nie pyta, czym do niej przyjechałem, czy Lamborghini, czy tramwajem, zawsze jest miła i ciepła. Pogłaszcze, popieści i nie będzie bez przerwy wspominać o mężu koleżanki, który właśnie wymienił samochód i zbudował nowy, większy dom, ta to szczęściara, ach, och. Nie wspomnę o kolacjach w najdroższych restauracjach, gdzie jedzenie jest podłe, ale „koleżanki będą zazdrościć”, o pięciogwiazdkowych hotelach, bo schronisko to nie to, bo znowu koleżanki muszą pęknąć z zazdrości.
      Piszesz dalej, ze pocałunki nie wchodzą w grę ani głaskanie po włosach… Z mojego doświadczenia wynika, że to już prędzej u prostytutek, niż u „klasycznej” dziewczyny. Żadna z moich byłych partnerek nie pozwalała mi głaskać włosów (a lubię), a teraz od wielu miesięcy spotykam się z dziewczyna – trudno ją nazwać prostytutką, bo tylko ją głaszczę – i ona nie ma z tym problemu. Kawka, spacer, potem siadamy sobie gdzieś, bawię się jej włosami, daję papierowy „prezent” – i wszyscy zadowoleni. Pocałunki – w usta może niekoniecznie, ale chodziłem raz do dziewczyny, która cudownie całowała po plecach i się nie brzydziła. A namów na to stałą partnerkę…
      Prostytucja – to nie tyle substytut, co inna droga przez „te” sprawy. Tyle.

      • Sisi36

        wiesz Maksym,fajnie wiedzieć,że istnieją osoby… ba faceci,co potrafią w tak miły i delikatny sposób wytłumaczyć,że po drugiej stronie „lustra” można spotkać też normalne dziewczyny.
        Które nie muszą grać, sztucznie się uśmiechać -będąc kurtyzaną…
        My też często liczymy na ( chociaż) odrobinę ludzkich odruchów… serdecznego przytulenia, normalności… nie rozkochuje w sobie i raczej sama tez nie wpadam w sidła zadłużenia… to tak jakoś samo wychodzi…ale !
        nie mówię o tym i szybko przechodzi …i jest jeszcze ciekawiej.
        mam swoich faworytów- dla których trzymam te miłe uniesienia, bo są normalni,tu nie chodzi o wygląd ale raczej o podejście – jesteśmy ludźmi , dajmy się porwać fantazji i nie szufladkujmy się- bo to nas ogranicza…
        Albo ja jestem z innego świata…:-p
        Pozdrawiam Cię.

  • pete

    Bzdura. Od wielu lat umawiam sie z dziewczynami za pieniadze i potwierdzam
    w 100% to, co przeczytalem. Dziewczyna chlodna, wulgarna, wylaczona nie bedzie
    miala stalych klientow. Natomiast jezeli dziewczyna rozumie relacje jakie lacza
    ja z klientem, czyli spotkanie za pieniadze w zamian za… i tu moznaby
    wyliczac. Jezeli facet szuka stalej dziewczyny, z ktora moze sie umawiac w ten
    sposob to seks jest tu naprawde na drugim, trzecim lub nawet czwartym miejscu. Liczy
    sie otwartosc, naturalnosc, usmiech, brak skrepowania, atmosfera… Swietnie
    jezeli dziewczyna ma w glowie poukladane i potrafi zamienic wiecej niz trzy
    slowa na tematy inne niz yorki, tipsy, sripsy itd. Najwazniejsze w takiej
    relacje dla obydwoch stron jest przede wszystkim zachowanie swiadomosci na co
    sie umawia i co sie tak naprawde dzieje. Pieniadze przechodza z reki do reki
    bardzo szybko, a potem umysl moze wpasc w pulapke i nie byc w stanie odroznic
    platnej iluzji od rzeczywistosci. Wazne aby tutaj ta swiadomosc byla zachowana
    do konca i mam wrazenie, ze to klienci czesciej ulegaja iluzji, ze oto poznali
    kobiete swojego zycia. Otoz nie. Nie poznali. Poznali tylko ta jej czesc, za
    ktorej odegranie zaplacili. Tak. Zadna prostytutka nie zapewni kochajacej,
    czulej, namietnej kobiety. Absolutnie. I wazne jest aby klient rozumial za co
    konkretnie placi. Jezeli ktos szuka tej odrobiny czulej normalnosci,
    intymnosci, czulosci, jaka daja kochajaca kobieta to tego na takich spotkaniach
    nie znajdzie. I tym gorzej dla niego jezeli calkowicie uwierzy w iluzje, za
    ktora placi. Odnosnie twierdzenia, ze ze swoja kobieta relacja i seks jest
    calkowicie ZA DARMO. Napewno ? Owszem place za seks pieniedzmi. Ale w zamian za
    to zachowuje cala reszte dla siebie: wlasne emocje, wlasna prywatnosc, swoje
    zycie, swoj CZAS. Za seks i bycie z kims na krocej (spotkanie platne) lub
    dluzej (zwiazek do konca zycia) zawsze ktos czyms placi. Dla jednych sa to
    pieniadze, dla innych czas prywatny, jeszcze dla innych feromony, emocje,
    milosc. Jezeli w relacje z kobieta – w tym i seksualna – nie trzeba by bylo
    niczym placic wowczas mielibysmy nieograniczony seks na ulicach (czyt. wet dreams dorastajacych chlopcow). Jakos to sie nie dzieje. Wiem, co to milosc i jak to wyglada, gdy jest sie zakochanym (po uszy). Wowczas cale to poswiecenie czasu itd nie postrzega sie w tych
    kategoriach. Czy i wowczas nie ulega sie jedynie ILUZJI, ze ma sie relacje z
    kobieta i namietny seks ZA DARMO ? Czym rozni sie taka iluzja od iluzji
    kupionej za pieniadze. Na koniec. Nie. Prostytucja to nie substytut. To
    alternatywa. To zupelnie inny produkt na zupelnie innej polce, powiedzialbym
    nawet w zupelnie innym segmencie. W jednej aleii masz produkty w dziale MILOSC,
    w drugiej aleii masz produkty z dzialu PROSTYTUCJA. Rozlaczne tematy. Twoj
    wybor.