Potrzebujesz pomocy specjalisty. Masz problem z prawem. Wyciągniemy pomocną dłoń. Napisz do nas
panties

Wasze historie: mój pierwszy klient

21 marca 2015

Skończyłam 24 lata, byłam po zaocznych studiach, miałam kiepską pracę i nie tak sobie wyobrażałam życie w dużym mieście. Któregoś dnia w klubie spotkałam Gosię – koleżankę z podstawówki, upiłyśmy się, gadałyśmy o życiu, a nad ranem, w przypływie szczerości, powiedziała mi, że gdyby nie spotkania z facetami za kasę, już dawno musiałaby wrócić do miejscowości, z której obie pochodzimy. To dało mi do myślenia.

Z moim pierwszym klientem umówiłam się przez Internet. Wrzuciłam anons i szybko dostałam kilkanaście odpowiedzi od różnych panów. Nie miałam żadnego doświadczenia, pomagała mi tylko Gosia. Ja miałam parę „przygód” na swoim koncie, zawsze lubiłam seks, miałam dość duże powodzenie u facetów, więc pomyślałam, że też mogę na tym dodatkowo dorobić.

Dopiero potem, jak już się umówiłam z pierwszym facetem, zaczęłam się trochę stresować. Przede wszystkim bałam się, że on okaże się jakimś psychopatą. Nie miałam przecież żadnej ochrony, nikogo, poza koleżanką, nie mogłam prosić o pomoc i właściwie tylko ona wiedziała, gdzie i kiedy się z nim spotykam.

Umówiliśmy się w kawiarni przy hotelu. Nie wiedziałam, jak wygląda, ale modliłam się w duchu, żeby był w miarę przystojny i miły. Był w porządku – zadbany, koło 40. Właściwe nawet nie rozmawialiśmy, ustaliliśmy tylko stawkę za godzinę (którą podałam wcześniej w ogłoszeniu), a on dał mi numer pokoju i wyszedł. Poczekałam kilka minut i poszłam do jego pokoju.

Widział, że jestem spięta. Zaproponował mi nawet alkohol, ale wolałam jednak być trzeźwa. Sprawiał nawet miłe wrażenie, ale aż do końca bardzo się bałam, że coś pójdzie nie tak. Początek był delikatny – dość długo zajmowaliśmy się grą wstępną, która jednak nieszczególnie mnie rozluźniła. Potem przeszliśmy do rzeczy. Wszystko poszło dość szybko, szybciej niż się spodziewałam. On lubił raczej ostry seks, co właściwie mi odpowiadało, chociaż nie mogę powiedzieć, żebym odczuwała jakąś wielką przyjemność. Było ok, ale bez fajerwerków. Dopiero jak się ubrałam i dostałam do ręki pieniądze z małym bonusem kamień spadł mi z serca. Wiedziałam, że wszystko poszło tak, jak miało pójść. Klient był zresztą bardzo zadowolony, jak wychodziłam spytał, czy jestem początkująca. Jak się dowiedział, że dopiero zaczynam, powiedział mi kilka miłych słów i zapytał, o kolejne spotkanie.

Spotkałam się z nim jeszcze raz. Poznałam też kilku panów, ale nie wszystkie spotkania dobrze wspominam.. Zdarzyli mi się faceci, którzy byli kompletnie nie z mojej bajki. Zdecydowałam, że to nie jest to, co chcę robić, dlatego teraz dorabiam od czasu do czasu, mam raczej stałą grupę klientów, czasem, któryś mnie komuś poleci i wszystko się kręci. Nie jest to jednak moje stałe źródło dochodów.

Klaudia