Potrzebujesz pomocy specjalisty. Masz problem z prawem. Wyciągniemy pomocną dłoń. Napisz do nas
prostitute+leg

Wasze historie: pierwsze spotkanie z prostytutką – wyznanie kawalera

14 marca 2015

O seksie z prostytutką myślałem od dawna, ale przekonały mnie opowieści kolegi o świetnej dziewczynie, z którą się spotyka co jakiś czas. Miał co prawda żonę, ale lubił się zabawić i bardzo sobie chwalił te spotkania. Nie powiem, zachęciło mnie to i zacząłem szukać w necie jakiejś filigranowej blondynki. Z masy ogłoszeń wreszcie wybrałem jedno, zadzwoniłem i umówiliśmy się jeszcze tego samego dnia wieczorem. Mieszkanie w bloku, nic specjalnego, ale dziewczyna była naprawdę pierwsza klasa. Spory biust, zadbana, w seksownym stroju. Nie ukrywam, byłem trochę stremowany, chociaż z kobietami nigdy nie miałem żadnego problemu. Gdy zapłaciłem ustaloną stawkę zrobiło mi się trochę lżej – nie ma odwrotu, teraz liczy się tylko dobra zabawa.

Odświeżyłem się w łazience, chociaż byłem świeżo po prysznicu w domu. Wiadomo, ma być przyjemnie. Chwilkę pogadaliśmy i przeszliśmy do rzeczy. Zaczęliśmy od seksu oralnego, który był naprawdę bardzo fajny. Potem przeszliśmy już do „standardu” i też było przyjemnie. Zachowywała się trochę jak aktorki porno, ale w sumie było to bardzo podniecające. Ja lubię ostrą jazdę, a dziewczyna od razu złapała, o co mi chodzi i jak najlepiej mnie zadowolić. Nie miałem problemu z tym, że bzykamy się w gumce – nie jestem fanem prezerwatyw, ale nawet nie zaczynałem dyskusji na ten temat – są zasady.

Po wszystkim dopłaciłem za „dodatek” i zostawiłem napiwek. Wszystko trwało godzinę i wyszedłem bardzo zadowolony. Dziewczyna była naprawdę profesjonalna, wszystko, co napisała na profilu było prawdą. Obwiałem się, że zdjęcia mogą być nieprawdziwe, ale wszystko się zgadzało. Myślałem też o tym, że mogę kogoś w okolicy spotkać, bo mieszkanie było w centrum mojego miasta. Nie robiłem nic złego, nie zdradzałam, a mimo to czułem jakiś dyskomfort.

Na pewno wrócę jeszcze do agencji, nie wiem, czy akurat do tej dziewczyny (może poeksperymentuję), ale na pewno za jakiś czas powtórzę taką przygodę. Myślę o spełnieniu kilku seksualnych fantazji, które chodzą mi po głowie, a za kilka lat, jak będę miał żonę i dziecko, może będzie za późno na ich realizację. Trzeba korzystać z życia.

Konrad

  • http://dziewczyna-z-showup.blogspot.com/ Blogująca Call Girl

    Świetnie jest przeczytać rzetelną relację „od tej drugiej strony”. Duży plus za wyczucie :)