Potrzebujesz pomocy specjalisty. Masz problem z prawem. Wyciągniemy pomocną dłoń. Napisz do nas
chat

Zarabianie na sex-chatach

30 maja 2015

Zarabianie na sex-chatach

O zarabianiu na sex-chatach krążą legendy. Mówi się, że można na nich dużo zarobić niewiele pokazując. Do tego można pracować jak i ile się chce, z dowolnego miejsca, o dowolnej godzinie, wystarczy pokazać kawałek ciała i pieniądze same płyną na konto. Czy rzeczywiście to taki bajecznie prosty sposób na zarabianie? Ile realnie można zarobić? Czy lepiej pracować „na własną rękę” czy w firmie specjalizującej się w sex-chatach?

Podstawowe zasady

Aby zarabiać na sex-chacie potrzeba właściwie tylko… kamerki i Internetu. Przydatne będą seksowne ciuszki i spokojne miejsce, w którym bez skrępowania można pokazywać swoje wdzięki. Dlatego właśnie w ten sposób zarabiać może właściwie każdy. Nie ma ograniczeń wiekowych, a na portalach widać, że swoje miejsce na chatach znajdą nie tylko młode dziewczyny o wyglądzie modelki, ale i starsze panie, a także panowie (chociaż oni stanowią odrębną kategorię). Sporym powodzeniem cieszą się pary, które za pełny stosunek „na privie” mogą zarobić stosunkowo najwięcej pieniędzy.

Oczywiście, uroda bardzo pomaga, zgrabne i seksowne kobiety zarobią więcej, ale dużą rolę odgrywa też inwencja, odpowiednie zareklamowanie siebie, dobry strój i umiejętność prowadzenia pikantnej rozmowy. Ważna jest także inwencja – jeśli twoje ciało pozostawia wiele do życzenia, postaw na strój i gadżety. Od ciebie zależy także to, czy pokażesz twarz, niemniej jednak klienci wolą wiedzieć, z kim rozmawiają. Jednocześnie trzeba pamiętać, że nikt nie otrzyma twoich danych osobowych (nawet numeru IP), a ty pod żadnym pozorem nie możesz podawać namiarów na siebie!

Co z anonimowością? Musisz liczyć się z tym, że ktoś cię rozpozna. Oczywiście, Internet to worek bez dna, ale zawsze istnieje szansa, że na czat wejdzie twój sąsiad czy kolega ze szkoły. Bezpieczniejsze pod tym względem są czaty zagraniczne. Niektórzy użytkownicy nagrywają prywatne pokazy. Jest to oczywiście zabronione, ale w dobie Internetu nie ma rzeczy niemożliwych i po sieci krąży sporo nagrań z kamerek. Niestety trudno się przed tym ustrzec.

Sam na sam

Na sex-chatach można zarabiać u siebie w domu, zupełnie niezależnie. Publiczne serwisy wymagają tylko logowania i… już można prezentować swoje wdzięki. Panuje tutaj pełna dowolność, wszystko zależy od ciebie – także to, co chcesz pokazać. Niektóre dziewczyny zostają w ubraniu i np. rozbierają się tylko na privie (dodatkowo płatnym), inne od razu pokazują swoje wdzięki publicznie. Oprócz prezentowania swojego ciała, dziewczyny cały czas rozmawiają z innymi użytkownikami – pikantne rozmowy są ważne, ale wielu napalonych rozmówców wcale nie ma ochoty płacić. Trzeba się liczyć z tym, że wiele osób nie chce dopłacać i podnieca się samą rozmową.

Ile można zarobić na takich czatach? Krążą legendy o zarobkach rzędu 20.000 zł. Rzeczywiście zdarzają się dziewczyny, które pracują regularnie, mają „warunki” i potrafią znaleźć odpowiednią strategię, dzięki czemu zarabiają kilkaset złotych dziennie. Realny zarobek z czatu to 2000-3000 zł miesięcznie. Trzeba jednak pracować regularnie, znaleźć grono stałych klientów i liczyć się z tym, ze będą dni, kiedy na nasze konto nie wpłynie nawet złotówka!

Sex na minuty

Poza pracą „na własny rachunek” można także pracować na sex-chatach prowadzonych przez wyspecjalizowane firmy – bardzo często są to czaty międzynarodowe (w Polsce dominują niemieckie i amerykańskie). Takie sex-chaty zwykle są promowane jako „web-modeling” czy „videomodeling”. Zagraniczne chaty dają oczywiście wyższy zarobek, ale trzeba znać język angielski lub niemiecki w stopniu co najmniej podstawowym.

Na takich profesjonalnych, zagranicznych czatach zarabia się albo za prywatne pokazy (tak jak w przypadku otwartych polskich czatów) albo za każdą minutę, którą spędza na czacie. Najważniejsze staje się więc „zatrzymanie” klienta, flirt i zabawa, nie zawsze zaś samo rozbieranie się. Wiele osób podkreśla, że na zagranicznych czatach nie ma tzw. „sępów” – panów, którzy nie chcą płacić za pokazy.

Niektóre firmy proponują stały zarobek – lepiej w takich kwestiach być ostrożnym. Najczęściej okazuje się, że tylko i wyłącznie od nas zależy (od naszych zdolności, wyglądu, ale i od szczęścia) ile zarobimy, a nikt nie zapłaci nam jeśli nie zjawi się zainteresowany klient. Czasem firmy proponują pracę w domu, inne zapewniają lokal, w którym zwykle stoi kilka komputerów i dziewczyny pracują jednocześnie – co, zwłaszcza dla początkujących, może być dość krępujące.

Warto od razu ustalić sposób rozliczenia, sposób i godziny pracy – jeśli firma ma lokal z komputerami, musisz liczyć się z pracą w systemie zmianowym. Dowiedz się także, czego firma od ciebie oczekuje – czy chodzi tylko o rozmowy o seksie, pokazywanie piersi czy o masturbację. Określ od razu swoje warunki i oczekiwania.

Pamiętaj!

- wiele firm prowadzi nieuczciwe działania i nie wypłaca należności! Zanim zdecydujesz się na taką pracę, dokładnie ustal, kto prowadzi firmę, jaki jest podmiot odpowiedzialny (takie informacje znajdziesz np. w regulaminie czatu), poczytaj opinie innych dziewczyn. Od razu ustal stawki, czas i warunki pracy.

- w Internecie nie jesteś anonimowa. Jeśli decydujesz się na występy przed kamerkami, musisz liczyć się z tym, że twój wizerunek zostanie rozpowszechniony albo że zostaniesz rozpoznana. Zanim zaczniesz taką pracę, zastanów się, czy jesteś na to gotowa.

  • midell

    sama zarabiam na seks kamerkach, zarobek jest bardzo dobry tym bardziej że Camcolt gdzie pracuję obsługuje płatności w wielu krajach, a to wiadomo przysparza klientów https://camcolt.com/

  • Agata Majka

    studio w Łodzi, prowadzi kobieta, była modelka internetowa. zainteresowane – agatamajka00@gmail.com